Zmierzch wysokich wieżowców

W latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku, pojawiła się potrzeba wybudowania wielu nowych mieszkań, czego wymagał ustrój oparty na gwałtownej industrializacji. Budowano osiedla domów wielorodzinnych, które w dużym stopniu mogły głód mieszkaniowy zaspokoić. Jednak pojawił się problem braku miejsca na budowę osiedli, gdyż równie, a może nawet bardziej ważne było zaspokojenie głodu żywnościowego, co wymagało odpowiednio dużej przestrzeni, przeznaczonej na uprawy rolne. Z problemem tym postanowiono walczyć poprzez budowę wysokościowców, zwanych popularnie wieżowcami. Tak więc domy rosły nie tylko na długość, ale także na wysokość, osiągając piętnaście lub nawet więcej pięter. Jednak wieżowce, choć pozwalały na budowę dużej ilości mieszkań, stwarzały również problemy. Częstokroć nie działały windy, a na wysokich piętrach dawało się odczuć porywy silnego wiatru. W miarę wzrostu zamożności społeczeństwa nasilał się problem braku miejsc parkingowych, co zresztą nieraz do dziś jest zmorą większości osiedli wybudowanych w tamtych czasach. Niedogodności mieszkania w wieżowcach sprawiły, że dziś mieszkania na ich górnych piętrach osiągają najniższe ceny za metr kwadratowy. Obecnie w praktyce nie buduje się bloków wyższych, niż czterokondygnacyjne, ponadto takie osiedla muszą mieć odpowiednio duże parkingi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *